fbpx
Ameryka Południowa motocyklem. Część 4 – Atacama i Altiplano

Ameryka Południowa motocyklem. Część 4 – Atacama i Altiplano

Tym razem wróciliśmy do Chile podziwiać Atakamę i jej księżycowy krajobraz.

Atakama

W San Pedro de Atacama zostaliśmy na trzy noclegi z tego jeden pod namiotem. Pojechaliśmy w głąb pustyni aby zobaczyć nocą niebo. Zbyszek znalazł miejscówkę niedaleko jednej z lagun, było tam oczko wodne z solanką zwane Ojos del Salar w którym można się kąpać. Tuż obok znajdują się największe teleskopy i obserwatoria astronomiczne na świecie. Nie bez powodu, niebo jest tu rozgwieżdżone, sklepienie jakby na wyciągnięcie ręki. To było największe zaskoczenie tej podróży – ogrom przestrzeni, góry, wulkany, pustynia i gwiazdy których blask dawał cień górom w nocy – ten obraz na zawsze zostanie w mojej pamięci. Przed zachodem słońca byliśmy jeszcze w Księżycowej Dolinie.

Kolejny dzień spędziliśmy w miasteczku San Pedro de Atacama. W tej małej turystycznej mieścinie z charakterystyczną parterową zabudową czas jakby zatrzymał się w miejscu.

Z San Pedro de Atakama ruszyliśmy na krótki podbój Boliwijskiego Altiplano. Bardzo chcieliśmy zobaczyć laguny w Narodowym Rezerwacie Fauny Andyjskiej – Eduardo Avora. Laguna Blanka i Laguna Verde znajdują się tylko kilkanaście kilometrów od granicy z Chile a dojazd jest mniej uciążliwy niż od strony Boliwii. Przejście graniczne w tym miejscu było jednym z dziwniejszych jakie do tej pory widzieliśmy.

Po raz kolejny granicę chilijską przekroczyliśmy na Paso de Jama kierując się do kolejnego celu podróży – kultowej drogi Nr.40 w Argentynie. Zanim tam jednak dotarliśmy otrzymaliśmy kolejną dawkę nieziemskich krajobrazów.

Dodaj komentarz

Close Menu
×
×

Koszyk